czwartek, 1 października 2009

ojej











Zabieganiśmy. Po powrocie Londynu szykujemy się do dwóch wystaw i trochę psocimy na mieście. Jak dobre bogi dopomogą to niedługo ten blog się ropadnie :D Wbrew pozorom to bardzo pozytywna wiadomość - zapakujemy ciuszki i przeniesiemy w inną przestrzeń, żeby fanów mody nie zamęczać muralami i obrazowaniem i vice versa:)

Oczywiście będzie można czytać oba:)

Tymczasem - żebyście wiedzieli jak za Wami tęsknimy - dorzucam kilkakiecuszek do pooglądania.

środa, 12 sierpnia 2009

Muraliszcze-piekliszcze -demoniszcze









Dokonaliśmy realizacji fiszek - ou jea, ou jea... Co prawda przy okazji zagubiliśmy się w Stolicy, rozbito nam samochód i zaprzepaściliśmy kiermasz, ale co tam o_O
Co więcej - zbrataliśmy się z Chezem z The London Police i zdołaliśmy polubić całą zgraję warszawiaków... uwierzycie łodzianie? Uwierzycie ?!?!

niedziela, 26 lipca 2009

Konsorcjum wygrywa... no, w zasadzie się wyróżnia:)



Grzmijcie bębny, ryczcie działa! Ewa Starzyk, (czyli moja osoba, stanowiąca 50% Konsorcjum Rapacholin:))) otrzymała wyróżnienie w konkursie STREETART DOPING!

Artykuł na powyższy temat w Życiu Warszawy można sobie zobaczyć tutaj. Niech żyję, niech żyję! :)))))))))))))

niedziela, 12 lipca 2009

Życzenia i reszta... ekhm i RESHKA




Dreptałam sobie na pocztę - inną niż zazwyczaj, gdyż zwyczajowa znienacka zamknęła się powodu urlopów. Niosłam paczki dla zażywających nasz rapacholin klientów. Podskakiwałam, wymachiwałam koszykiem z łakociami, nuciłam pieśni patriotyczne. Już niemal dotarłam do budynku pocztu, gdy nagle ...
...zaatakowały mnie życzenia, które ścinają z nóg! Zresztą sami widzicie - na zdjęciu :D

Chwilę potem, gdy dreptałam sobie - wciąż jeszcze oszołomiona, choć już bez paczek, natknęłam się na Magdę - odpowiedzialną za uroczy, dizjanerski projekt RESHKA. Madzia napoiła mnie kawą i dała pomacać fantastyczny filc, który sprowadziła do realizacji kolejnych projektów.

Ogólnie dzień można więc zaliczyć do udanych:)

sobota, 11 lipca 2009

Kiermasz Niezależny





Łódzkie Zakłady Przemysłu Twórczego w osobach nadobnych Kasi i Basi nie tylko przybyły (nieco spóźnione :P) na wernisaż Galerii Powietrznej, lecz także zaprosiły nas do wzięcia udziału w swoim kiermaszu. Przedsięwzięcie znakomite - przez moment można było pomyśleć, że podwórko przy AFFOGATO to jakiś uroczy berliński zakątek.

Byliśmy totalnie zdechnięci po wernisażu galeryjnym, ale jakoś zdołaliśmy się pojawić. Przytransportował na brat swoim, imponującym wehikułem [Wiktor - dzięki, dzięki dzięki!] - tylko kazał popodkładać jakieś szmaty pod nasze plugawe obrazy, żeby mu nie porysowały skórzanej tapicerki :D

Sprzedawaliśmy trochę malowanych ciuszków i obrazów. Mieliśmy piękne zdjęcia dokumentujące naszą obecność, lecz uległy tajemniczemu skasowaniu. Z tego powodu jestem pogrążona w żałobie i melancholii. Nie mogę Wam przez to również zaprezentować pięknych, malinowoczerwonych butów jakie nabyłam przy okazji kiermaszu [jęki damskiej części widowni] :(((
Pocieszyć po tej stracie mogą mnie jedynie niezwykłe życzenia, które otrzymałam, a o których będzie mowa w następnym poście:)

niedziela, 5 lipca 2009

Siała baba mak... a na wernisażu było tak:)








Udało się jako tako! Ufff kamień z serca:) Zamieniliśmy kawałek Księżego Młyna w przestrzeń jakby rodem z bajki o Szalonym Golarzu. Sprowadziliśmy bańkową powódź na ceglane domy, obrazy powiesiliśmy, wiedzających podjęliśmy czym mogliśmy:)
Jednocześnie informujemy wszystkich gości, że:

- gramofon, który tak fantastycznie umilał nam wernisaż, a potem się zakrztusił i niemal stracił głos - jednak przeżył tę przygodę.

- mój brat, który uciekł podczas masowego wykonania 'sto lat' uczynił to ponieważ nie zdołał zgromadzić wszystkich zakupów na czas i był tym faktem nieco przejęty. Tym samym dopiero na najbliższym skrzyżowaniu zaczęło do niego docierać, iż jest wielce prawdopodobnym, iż to było jego urodzinowe 'sto lat'. Do dziś się tym, chłopina, gryzie :D

Dziękujemy wszystkim przybyłym. Niecni nieobecni będą jeszcze mieli okazję się zrehabilitować:)

Więcej informacji na temat przedsięwzięcia, zdjęcia obrazów i więcej zdjęć z wernisażu znajdziecie na www.galeriapowietrzna.pl

Ps.: Dziękujemy ETERNITY GROUP za ubańkowienie wernisażu:)
Ps1.: Diękujemy Asi Drzewińskiej za zdjęcia :* Acha kazała je podpisać 'fot. Maskonurek' więc niech Jej będzie:) Odczytajcie sobie na głos ten podpis oglądając zdjęcie numer: 3, 4 i 7

czwartek, 25 czerwca 2009

Galeria Powietrzna: Muzy, Lary i Penaty







...nic dodać nic ująć (ulotki nie trzeba czytać z lupą przy monitorze - należy kliknąć w interesujący obraz, a ten ulegnie cudownemu powiększeniu:). Ostatnio właśnie to przedsięwzięcie spędza nam sen z powiek. Ręce drżą od nadmiaru pracy, a tu jeszcze tyyyyle do załatwienia. Pamiętajcie, żeby odwiedzić www.galeriapowietrzna.pl

Podobno dla każdego odwiedzającego - darmowe cuksy ;)